Konkursy Naszyjniki

Naszyjnik z grzywą – Kenia – Royal Stone Inspiracja 9

Naszyjnik z grzywą

Po raz kolejny temat konkursu zachęcił mnie do zgłębienia informacji o kraju i poszerzeniu swojej wiedzy z różnych dziedzin. Wiedzieliście np. że Masajowie wierzą, że bóg Enkai podarował im całe bydło Ziemi[?]. Dlatego zabieranie bydła innym plemionom tradycyjnie traktowane było jako odbieranie swojej własności. Nie tego jednak szukałam. Interesowały mnie dzikie zwierzęta zamieszkujące ten kraj, gdyż właśnie z nimi najbardziej kojarzyła mi się Kenia. Naszyjnik z grzywą powstał w ramach połączenie dzikiego lwa, należącego do wielkiej piątki zwierząt Afryki, kolorystyki kraju i geometrycznych wzorów występujących w oglądanych przeze mnie plemiennych ozdobach.

Materiały 

- kaboszon ceramiczny trójkątny crackle w kolorze zielonym
- koraliki toho Opaque Frosted w rozmiarach 8o, 11o i 15o
- futrzana tkanina
- sznurki sutasz
- elementy ze stali chirurgicznej
- nici
- nożyczki

Wykonanie

Jak zwykle zaczęłam od projektu w szkicowniku, na podstawie którego zamówiłam potrzebne materiały. Nie mam za bardzo jak Wam go pokazać, ponieważ w początkowych stadiach tworzenia już realnego dzieła szkic był kilkukrotnie poprawiany, kreślony no i warunki pogodowe (czyt. nieoczekiwany deszcz) też dały mu się we znaki.

Pierwsze parę dni z wakacyjnego urlopu spędziliśmy z mężem nad jeziorem pod namiotem. Nawet dwie burze przeżyliśmy, jedynie z niewielkim przeciekaniem tropiku. Zdecydowanie to był ostatni sezon tego namiotu. Pomimo niesprzyjających warunków pogodowych humor dopisywał, a warsztat pracy podczas dnia przeniósł się na kilka godzin do niewielkiego przedsionka.

Tak oto, w krótkim czasie powstał koszyczek z koralików toho dla zielonego kaboszonu ceramicznego. Poniżej możecie podziwiać jego tył, ponieważ przodu zapomniałam uwiecznić z bliska podczas tego etapu.

Kolejnym punktem w wakacyjnej podroży było nasze polskie morze. Tu z kolei pogoda dopisała, a wiatr zapewnił dodatkowe atrakcje w postaci fal. Gdy tylko nie wiało zbyt mocno mogłam zajmować się tworzeniem dalszych elementów. Czas mnie gonił, dlatego że termin nadsyłania prac konkursowych zbliżał się nieubłaganie i upływał zaraz po naszym powrocie z wakacji. Przed samym wyjazdem z nad morza zdążyłam jeszcze wszyć obie piramidki do futrzanej grzywy.

W domu pozostały mi już tylko do wykonania: makramowe warkocze z czterech sznurków sutasz, dołączenie do nich elementów ze stali chirurgicznej jako zapięcia oraz stworzenie koralikowych tulejek na drugi koniec tak by połączyć całość z piramidkami. Skończyło się na tym, że dwie godziny przed godziną zero wykonywałam ostatnie szlify i na szybko robiłam zdjęcia. Na szczęście zdążyłam...ufff.

Naszyjnik z grzywą

To nie pierwszy raz kiedy upraszczam projekt aby zmieścić się w wyznaczonym terminie - wyraźnie muszę popracować nad organizacją swojego czasu. W każdym bądź razie, z ostatecznej wersji naszyjnika z grzywą też jestem zadowolona. Tymczasem w głowie już zrodził się projekt na kolejną inspirację - czyli Meksyk.

Tak jak zawsze zapraszam do głosowania (poprzez lajkowanie) na pracę, która Waszym zdaniem powinna zdobyć nagrodę publiczności – klik.

Na koniec zagadka o Kenii: Która grupa etniczna dominuje w Kenii?
a) Kikuju
b) Masajowie
c) Tutsi
d) Hutu

Podobne wpisy